wyszliśmy z cherburga w pon z wieczora - tradycyjnie rześko w dziób - i bujaliśmy się przez 2 doby, via chenal du four, by przystanąć na popas w camaret sur mer, przy wejściu do brestu. jutro w planach śniadanie na równym i dalej do lorient. pogoda zapowiada się ok. pozdrowienia
przemo




